Wracamy do sprawy eksperymentalnej terapii, jaką stosują lekarze i naukowcy ze szpitala uniwersyteckiego w Olsztynie wobec pacjentów chorych na stwardnienie rozsiane. Przypomnijmy, leczeniem komórkami macierzystymi objętych zostało 30 pacjentów. Teraz jednak naukowcy chcą rozszerzyć projekt o 10 kolejnych chorych, dlatego zwracają się z prośbą o wsparcie.

Urszula Dudko na stwardnienie rozsiane choruje od 40 lat. Dziś kobieta nie jest w stanie poruszać się samodzielnie. Z wielkim zainteresowaniem obserwuje działania naukowców i lekarzy z Olsztyna, którzy od sierpnia tego roku podają komórki macierzyste. Do programu zakwalifikowali 30 pacjentów. W terapii uczestniczą chorzy, którzy poruszają się o kulach, na wózku bądź większość dnia spędzają w łóżku. Na razie wobec postępujących skutków tej choroby, medycyna jest bezradna.

Naukowcy z uniwersytetu wystosowali list, w którym proszą o finansowe wsparcie: — Chodzi o to, żebyśmy mogli przygotować terapię dla większej liczby pacjentów, niż zaprogramowaliśmy w projekcie — mówi prof. Joanna Wojtkiewicz, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie.

Naukowcy chcieliby zaproponować taką formę terapii kolejnym pacjentom, ale nie mają na to pieniędzy. Koszt udziału jednego pacjenta w rocznym eksperymencie to 10 tys. złotych. Lekarze podkreślają, że ich praca jest w fazie eksperymentu. Część pacjentów najpierw będzie otrzymywać placebo, aby sprawdzić realne działanie terapii, ale po zakończeniu projektu, także ci, którzy otrzymali placebo, będą mieli podawane komórki macierzyste.