Gdyby nie zabrany ze sobą telefon, wyprawa do lasu mogłaby się zakończyć nieciekawie. 52-latka poszła na spacer i się zgubiła. Zadzwoniła więc na policję po pomoc. Gdy funkcjonariusze w końcu ją odnaleźli, kobieta tkwiła po kolana w leśnych mokradłach. Była przestraszona i przemoczona, nie miała już siły iść. Kobieta po zbadaniu została przewieziona do szpitala pod opiekę specjalistów.

Do zdarzenia doszło w środę 6 września. Do oficera dyżurnego ełckiej jednostki zadzwoniła przestraszona kobieta z prośbą o pomoc. Powiedziała, że wyszła na spacer do lasu, zgubiła się i nie potrafi wrócić do domu. Policjanci po otrzymaniu zgłoszenia natychmiast rozpoczęli czynności poszukiwawcze. Dokładnie przeczesali okoliczny las i łąki w okolicy wskazanej przez kobietę. Teren poszukiwań był bardzo trudny, ponieważ występują tam rozległe bagna, a grunt w wielu miejscach jest wyjątkowo podmokły i grząski. Do poszukiwań użyto także tropiących psów służbowych.

Na szczęscie policjanci już po upływie około 30 minut od rozpoczęcia akcji poszukiwawczej znaleźli kobietę w lesie, stojącą po kolana w bagnie. 52-latka była przemoczona i wystraszona. Funkcjonariusze udzielili jej pierwszej pomocy i wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe. Kobieta po zbadaniu została przewieziona do szpitala pod opiekę specjalistów.