Rusza budowa zakładu produkcji płyt wiórowych w Biskupcu. To reakcja inwestora na decyzję wojewody, który nie uznał protestów wstrzymujących zgodę na budowę wydaną przez starostę powiatu olsztyńskiego. Dzięki inwestycji, która stanie na terenie Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Biskupcu, w sumie zatrudnienie może znaleźć około tysiąca osób.

Prace wstępne, przygotowujące do budowy zakładu produkcji płyt wiórowych, na działce w pobliżu Biskupca zaczęły się kilka miesięcy temu. Pozwolenie na budowę zakład otrzymał w lipcu.

Pozytywną decyzję wydał starosta powiatu olsztyńskiego, ale zrzeszeni w Stowarzyszeniu „Warto Być” mieszkańcy Biskupca złożyli do wojewody wniosek o unieważnienie pozwolenia. Jednak wojewoda nie uznał ich protestów za zasadne. Mieszkańcy, którzy zarejestrowali stowarzyszenie w czerwcu obawiają się, że budowa fabryki negatywnie wpłynie na środowisko. Przedstawiciel inwestora uspokaja, że pod Biskupcem nie powstaje spalarnia odpadów, lecz „fabryka płyt wiórowych z kotłem współspalania biomasy”.

Działce pod zakład i sposobowi jej sprzedaży przygląda się Centralne Biuro Antykorupcyjne. Śledczy sprawdzają bezprzetargową sprzedaż nieruchomości gminnych wartych około 3 mln złotych. To, jak przekonuje przedstawiciel firmy, nie wpływa na samą inwestycję, która ma być strategiczna dla regionu. Zakład, który będzie produkował 650 tys. m3 płyt wiórowych rocznie to jedna z dwóch największych inwestycji w historii Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Budowę fabryki oficjalnie poparła Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli.

Firma zatrudniła już 26 osób. Austriacki koncern produkujący meble i płyty meblowe szacuje, że pracę w jego fabryce znajdzie 400 osób, kolejne 600 w firmach współpracujących. Rekrutacja pełną parą ma ruszyć w pierwszej połowie przyszłego roku.