W piątek, 15 września przed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpocznie się proces o odszkodowanie za utracone w wyniku reformy rolnej sprzed prawie 70 lat gospodarstwo rolne w powiecie nidzickim. Spadkobiercy właściciela żądają od Skarbu Państwa 450 tys. złotych rekompensaty.

Chodzi o prawie 53 hektarowe gospodarstwo położone we wsi między Nidzicą a Mławą. Rodzina, której spadkobiercy domagają się obecnie odszkodowania od Skarbu Państwa, przeżyła w czasie wojny i tuż po niej podwójny dramat. Ojciec rodziny oraz dwójka dzieci zginęli w niemieckim obozie pracy. Rodzina dwukrotnie traciła swój majątek - po raz drugi bezpowrotnie. Najpierw w czasie II wojny światowej, gdy gospodarstwo zabrali Niemcy, a następnie po wojnie, gdy własność odebrały władze komunistyczne.

Właśnie za decyzję nacjonalizacyjną z 1950 roku w ramach reformy rolnej, spadkobiercy właściciela żądają od Skarbu Państwa odszkodowania. Po przejęciu tej nieruchomości przez Skarb Państwa doszło do sprzedaży na rzecz osób trzecich gruntów o łącznej powierzchni o najmniej 37,5 hektara i za te grunty spadkobiercy mogą jedynie uzyskać odszkodowanie. Natomiast około 12 hektarów nadal znajduje się we władaniu Skarbu Państwa i te grunty spadkobiercy mogą odzyskać.

Prokuratoria Generalna reprezentująca Skarb Państwa chce oddalenia powództwa w całości. Uważa, że sprawa się przedawniła - przekazała sędzia Agnieszka Żeglarska, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Olsztynie.

Dramat rodziny zaczął się w 1940 roku, gdy ojciec rodziny Władysław wraz z 4 spośród 6 dzieci został wywieziony z majątku do hitlerowskiego obozu pracy w Soldau (Działdowie), a na ich gospodarstwie osiedlił się osadnik niemiecki. Mężczyzna i jego dwójka dzieci zginęli w obozie. Obóz przeżyła córka i syn, który uciekł z obozu i w 1945 roku osiedlił się w gospodarstwie swoich rodziców. Założył rodzinę i razem z żoną pracował na roli aż do momentu wysiedlenia w 1950 roku przez władze komunistyczne. Orzeczeniem z 14 lutego 1950 roku Urząd Wojewódzki Warszawski uznał, że rodzina utraciła gospodarstwo na mocy dekretu PKWN z 1944 roku o przeprowadzeniu reformy rolnej.

Jak wskazano w pozwie, w momencie doręczenia tego orzeczenia, gospodarujący wówczas na tej ziemi dostali nakaz opuszczenia gospodarstwa w ciągu kilku minut: — Gospodarz został brutalnie wypędzony ze swojego rodzinnego majątku. Nie mógł zabrać ze sobą nawet rzeczy osobistych. Zakazano jemu i jego rodzinie osiedlenia się w tym samym powiecie, w którym znajdowało się ich gospodarstwo, tj. powiecie mławskim — wskazano w pozwie.

Po przejęciu majątku w II połowie XX wieku doprowadzono do całkowitego zniszczenia części budynków gospodarskich - stodoły i chlewni. Dom i obora istnieją do dziś, ale są znacznie przebudowane, ich obecny stan nie odpowiada temu, jaki był w chwili przejęcia przez Skarb Państwa - wskazano w pozwie.

Powodowie dochodzą odszkodowania za grunty, które po bezprawnym przejęciu zostały zbyte przez Skarb Państwa na rzecz osób trzecich i chroni je rękojmia wiary ksiąg wieczystych oraz za budynki, które na mocy decyzji nacjonalizacyjnej zostały im odebrane. Spadkobiercy właścicieli wstępnie określili wartość odsprzedanej części gospodarstwa na 1,3 mln złotych, a z uwagi na to, że dziedziczą oni udział 1/3 w gospodarstwie, kwota dochodzona w tej sprawie wynosi łącznie 450 tys. złotych - po 90 tys. złotych na rzecz każdego z powodów.