2 września mija termin, do którego polskie miasta i gminy powinny zmienić nazwy obiektów, ulic i placów odwołujących się do komunizmu. Dekomunizacja przestrzeni publicznej od początku budziła kontrowersje i przebiega... różnie. Pokazała to dzisiejsza (30 września) sesja olsztyńskiej Rady Miasta. Okazało się, że większość radnych ma na temat patronów miejskich ulic inne zdanie niż Instytut Pamięci Narodowej.

W ubiegłym roku Sejm przyjął tzw. ustawę o dekomunizacji ulic. Nakazuje ona samorządom zmianę nazw miejsc i obiektów, propagujących osoby, instytucje i wydarzenia, gloryfikujące komunizm i inne reżimy totalitarne.

Olsztyńska Rada Miasta zajęła się zmianami kilka dni przed upływem ustawowego terminu. Nastąpiło to po konsultacjach z Instytutem Pamięci Narodowej. Instytut negatywnie zaopiniował 11 nazw ulic w Olsztynie. Radni, właśnie zmienili trzy z nich: ulica Władysława Hibnera stanie się Pasymską, Hanki Sawickiej – Wrocławską, a generała Zygmunta Berlinga - ulicą rotmistrza Witolda Pileckiego.

Zmianę przejdzie też olsztyńska ulica 22 stycznia, choć... nazwa się nie zmieni. Obecnie upamiętnia ona wkroczenie do miasta Armii Czerwonej w ty1944 roku. Po zmianie uchwały będzie upamiętniała dzień wybuchu Powstania Styczniowego. Krótko przed sesją, Rada Miasta zdecydowała się odłożyć dyskusję o ulicy Juliusza Malewskiego. Stało się tak po piśmie rodziny patrona.

Jarosław Babalski, radny Prawa i Sprawiedliwości uważa, że lista objętych dekomunizacją ulic powinna być w Olsztynie dłuższa. To w Radzie Miasta głos mniejszości. IPN umieścił na liście nazw do zmiany, między innymi Dąbrowszczaków, Mariana Gotowca i Wincentego Pstrowskiego. Te opinie nie zostały w Olsztynie uwzględnione. Naczelnik olsztyńskiej delegatury Instytutu takim stawianiem sprawy jest zaskoczony i przypomina, że to miasto zwróciło się do tej instytucji o opinie, które później zostały zignorowane.

Decyzje podjęte przez olsztyńskich radnych, a także inne polskie samorządy, nie kończą sprawy. Wrześniowy termin, jaki mają na wprowadzenie zmian miasta i gminy, nie kończy procesu dekomunizacji ulic, bo z ustawy wynika obowiązek zmiany. Jeśli nie dokonają jej samorządy, w ciągu trzech miesięcy wyręczy je wojewoda, po zasięgnięciu opinii IPN. Rady będą mogły taką decyzję zaskarżyć w sądach administracyjnych.