Pierwszego października Polaków czeka wielka rewolucja emerytalna. Właśnie wtedy wchodzą w życie nowe przepisy obniżające wiek emerytalny. Kobiety będą mogły przejść na emeryturę w wieku 60, a mężczyźni 65 lat. Przyszłym emerytom pomaga prawie 600 doradców emerytalnych, którzy od dwóch tygodni pracują w oddziałach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni do oddziałów Zakładu Ubezpieczeń Społecznych ruszyło ponad 100 tys. Polaków. Wszyscy pytali o swoje emerytury, bo w obliczu reformy tych świadczeń, czyli obniżenia wieku emerytalnego, to temat niezwykle ważny. Na pytania odpowiadali doradcy emerytalni.

Taka osoba nie tylko wyjaśnia, ale przede wszystkim korzysta z nowego narzędzia, czyli kalkulatora emerytalnego, który oblicza wysokość przyszłych świadczeń i to w dwóch wariantach: kiedy klient chce przejść na emeryturę w tym roku lub za kilka lat.

W ciągu dwóch tygodni z kalkulatora skorzystało ponad 70 tys. Polaków. Prawie 50 tys. z nich sprawdzało jak wysokie świadczenia otrzymają, jeśli emerytami zostaną już 1 października, czyli w dniu wejścia w życie nowej reformy. Zakład Ubezpieczeń Społecznych szacuje, że z tej zmiany na jesieni może skorzystać ponad 300 tys. Polaków. Problem dotyczy wielu przyszłych emerytów, dlatego pytań też jest cała lista.

Klienci najczęściej zwracają się z prośbą o ustalenie przebiegu okresu ubezpieczenia, o informacje związane z ustaleniem kapitału początkowego, bądź jego przeliczeniem. Padają również pytania o sposób ustalenia emerytury — mówi Joanna Kwiatek, Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Olsztynie.

Pytają też o to, kiedy najwcześniej mogą składać swoje dokumenty. Wniosek o emeryturę można złożyć 30 dni przed osiągnięciem wieku emerytalnego, czyli pierwsze „masowe” wnioski będą spływać do ZUS-u już 1 września, ale tylko w przypadku tych, którzy mają ustalony swój kapitał początkowy.

Jak szacuje ZUS i Najwyższa Izba Kontroli chodzi nawet o 2 mln Polaków, którzy rozpoczęli pracę przed 1999 rokiem.