W Brukseli została podpisana deklaracja o zwiększonej obecności NATO na flance wschodniej. Podpisy pod deklaracją złożyli ministrowie obrony Polski, Litwy, Łotwy i Estonii, które goszczą wojska sojusznicze oraz państwa, które stanowią trzon batalionów wysłanych na wschodnią flankę, czyli Stanów Zjednoczonych, Kanady, Wielkiej Brytanii i Niemiec.

W deklaracji potwierdzono osiągnięcie pełnej gotowości przez grupy bojowe wysłane na wschodnią flankę, które „są zdolne do powstrzymania, a jeśli to konieczne do natychmiastowego reagowania na jakąkolwiek agresję w porozumieniu z siłami narodowymi” - czytamy w dokumencie: — To jednoznaczna demonstracja, że sojusznicy są zjednoczeni w obliczu możliwej agresji — skomentował osiągnięcie pełnej gotowości Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO.

Ministrowie ośmiu krajów podkreślili w deklaracji, że wzmocnienie wschodniej flanki NATO jest bezpośrednią odpowiedzią na agresywne działania Rosji. Napisali, że chodzi o prowokacyjne działania wojenne na peryferiach terytorium NATO, które doprowadziły do zachwiania stabilności, były zagrożeniem dla bezpieczeństwa i zwiększyły nieprzewidywalność.

W deklaracji jest także mowa o utworzeniu siedziby dowództwa NATO-wskiej Dywizji Północ-Wschód w Elblągu: „To ważny krok w realizacji decyzji warszawskiego szczytu, który zwiększy skuteczność NATO w podejmowaniu zbiorowych zadań obronnych na wschodniej flance” — brzmi fragment deklaracji.

Do jej podpisania doszło kilka godzin przed spotkaniem ministrów obrony 29 państw Sojuszu. Jednym z głównych tematów ma być polityka odstraszania i obrony, której realizacją jest wzmocnienie wschodniej flanki NATO, a także walka z terroryzmem oraz zwiększenie sił sojuszniczych w Afganistanie, które mają pomóc tamtejszym wojskom w walce z talibami.