Olsztyńscy radni oceniali ubiegłoroczną pracę prezydenta Piotra Grzymowicza, a konkretnie sposób, w jaki miasto, pod jego rządami, zdobywało i wydawało pieniądze. Głosowanie było o tyle ciekawe, że stojąca za prezydentem koalicja, nie ma większości w Radzie Miasta. Mimo to, Piotr Grzymowicz ma powody do zadowolenia, bo większość radnych pozytywnie oceniła sposób, w jaki zarządza miejskim budżetem.

Porządek dzienny środowej sesji olsztyńskiej Rady Miasta liczył 40 punktów. Kluczowy był jednak jeden i dotyczył absolutorium dla prezydenta Olsztyna, czyli oceny wystawianej za wykonanie budżetu. W tym przypadku ocenianym był Piotr Grzymowicz, który podkreślał między innymi, że w ubiegłym roku dochody miasta były znacznie większe niż wydatki.

Nadwyżka operacyjna była rekordowa. Możemy powiedzieć, że takiej nie było jeszcze w historii budżetu miasta. Wyniosła ponad 112 mln złotych — mówi Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna. Tę nadwyżkę miasto planuje wykorzystać, jako tzw. wkład własny przy inwestycjach współfinansowanych przez Unię Europejską.

W głosowaniu nad absolutorium, działania prezydenta poparła koalicja radnych jego własnego klubu - Ponad Podziałami i Platformy Obywatelskiej. Ale prezydencka koalicja to tylko 10 głosów w liczącej 25 osób Radzie. Wynik głosowania zależał więc m.in. od czworga radnych klubu Demokratyczny Olsztyn. Oni także poparli działania Piotra Grzymowicza, co przesądziło sprawę.

Pozytywną ocenę wystawiło prezydentowi także troje radnych niezrzeszonych. Za absolutorium padło więc w sumie 17 głosów. Nikt nie zagłosował przeciw, natomiast siedmioro radnych Prawa i Sprawiedliwości wstrzymało się od głosu.

Podczas sesji radni zaakceptowali też program dotacji dla właścicieli budynków, którzy planują wymianę starych pieców węglowych na mniej uciążliwe dla środowiska systemy ogrzewania. To próba ograniczenia poziomu zanieczyszczeń powietrza w mieście, szczególnie uciążliwego w sezonie grzewczym. Na początek miasto chce przeznaczyć na ten cel 300 tys. złotych.