Truszczyny stały się stolicą miłośników astronomii. W tej małej wsi koło Działdowa można było ubiegłej nocy podziwiać odległe galaktyki, formować gwiazdozbiory i obejrzeć sąsiadów Ziemi. Takie możliwości oferuje truszczyneckie obserwatorium astronomiczne, w którym odbyła się „Noc Planet”.

Podczas „Nocy Planet” w obserwatorium w Truszczynach, miłośnicy astronomii mieli do wyboru szeroki wachlarz instrumentów obserwacyjnych. A że w czerwcu zmrok zapada dość późno, obserwujący wykorzystali również ostatnie promienie słońca.

Jesteśmy w stanie w sposób bezpieczny zaobserwować słońce, jak również zauważyć ciekawe zjawiska, które odbywają się na słońcu. Dzisiaj oglądaliśmy protuberancje, czyli wybuchy słoneczne — mówi Marcin Jeziorno, Obserwatorium Astronomiczne w Truszczynach.

Wybuch entuzjazmu w Truszczynach nastąpił, gdy przedstawiciele fundacji Nicolaus Copernicus, zaprezentowali nowy nabytek obserwatorium: — Obiektywem tego teleskopu jest potężne zwierciadło o średnicy pół metra. Dzięki temu możemy oglądać obiekty odległego ciemnego nieba: mgławice, galaktyki, gromady gwiazd — mówi Robert Szaj, dyrektor fundacji Nicolaus Copernicus.

Żeby wiedzieć, co się ogląda, warto najpierw poznać trochę teorii i odkryć ciekawostki, którymi jak z rękawa sypali prelegenci podczas sesji wykładów: — Uczestnicy spotkań mogą wziąć udział w minikonferencji poświęconej planetom układu słonecznego, zapoznać się z tym, w jaki sposób słońce oddziałuje na naszą planetę, a także wziąć udział w seansie w planetarium czy zwiedzić naszą unikatową miniaturę układu słonecznego — dodaje Szaj.

Z odpowiednią wiedzą i nowoczesnym sprzętem, tak odległe planety jak Jowisz, Saturn i Neptun, wydają się tak bliskie, jak na wyciągnięcie ręki.