Jest niezastąpiona, bo nadal nie umiemy jej stworzyć w laboratoriach. Jest bezcenna, bo ratuje ludzkie życie. Krew to coś najcenniejszego, czym można się podzielić z drugą, chorą osobą. W Światowym Dniu Krwiodawcy sprawdziliśmy, kto może oddać krew i dlaczego jest ona nazywana darem życia.

Jak wynika z danych Narodowego Centrum Krwi, co roku w Polsce wykonywanych jest ponad 1,5 mln transfuzji. Choć medycyna jest jedną z najszybciej rozwijających się dziedzin nauki, to wciąż krew możemy uzyskać tylko z jednego źródła, czyli od dawcy. Za to wykorzystać na tysiące sposobów - po wypadkach, w czasie operacji, porodu czy po chemioterapii. Najczęściej spotykanymi grupami krwi w Polsce są ARh+ i 0Rh+. Ale tej, której potrzeba najczęściej, czyli 0Rh-, ma zaledwie 7 proc. społeczeństwa.

Krew może oddać każdy, kto jest pełnoletni i waży co najmniej 50 kg. Górna granica wieku to 65 lat. Krwiodawca powinien być zdrowy i w dobrej formie, a także po rozmowie z lekarzem.

Do oddawania życiodajnego płynu zachęcają też honorowi krwiodawcy. Pan Zbigniew Kłodowski z Olsztyna przez prawie 30 lat oddał ponad 70 litrów krwi, czyli tyle, ile łącznie płynie w żyłach 11 dorosłych mężczyzn.

Polscy lekarze szacują, że gdyby każdy dawca regularnie, dwa razy w roku oddał swoją krew, wtedy bez względu na okres, tego surowca nigdy nie brakowałoby w stacjach krwiodawstwa. A dawców potrzeba zwłaszcza teraz, kiedy zaczynają się wakacje. To czas, w którym - z uwagi na liczbę wypadków - krwi potrzeba szczególnie dużo.