Pacjenci na korytarzach, bezradni lekarze i pielęgniarki, a w tle interwencja senator Bogusławy Orzechowskiej i związków zawodowych. To, w skrócie, obraz tego, co działo się dziś (09.05) w Szpitalu Powiatowym w Ostródzie. Jeden z tamtejszych oddziałów przestał przyjmować pacjentów, bo według ordynatora nie ma wystarczającej obsady lekarskiej.

Krzysztof Wiśniewski, ordynator Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej, na dyżurze jest, jak mówi, bez przerwy już trzecią dobę. To według niego konieczne. W styczniu z pracy zwolniony został jeden ze specjalistów. Późnej pracę stracił również drugi, a kilka dni temu wypowiedzenie złożyli także dwaj rezydenci. Ordynator uznał, że pozostała kadra jest niewystarczająca do zapewniania całodobowej specjalistycznej opieki pacjentom.

Ordynator poinformował więc dyrekcję placówki, że jest zmuszony wstrzymać przyjmowanie kolejnych pacjentów. Ci, którzy przyszli dziś na umówione wizyty i zabiegi byli zdezorientowani, gdy okazało się, że nie zostaną przyjęci.

Oburzeni pacjenci postanowili powiedzieć, co myślą o tej sytuacji prezesowi szpitala, Januszowi Bonieckiemu. W biurze jednak go nie zastali. W rozmowie telefonicznej prezes tłumaczył, że musiał opuścić szpital, by szukać rozwiązania problem.

Dołożymy wszelkich starań, aby nasz oddział jak najszybciej działał. Tak, żeby pacjenci byli obsługiwani na dotychczasowym poziomie, a może nawet na trochę lepszym — mówi prezes Boniecki, który jednocześnie zaznaczył, że obsada, która pozostała na oddziale jest wystarczająca do leczenia pacjentów: — W szpitalu mamy zatrudnionych 5 lekarzy. Trzech z drugim stopniem specjalizacji i dwóch rezydentów, którzy mają już praktycznie pełne kwalifikacje.

Szpital w Ostródzie podlega Starostwu Powiatowemu. Dziś z Andrzejem Wiczkowskim, starostą ostródzkim, nie udało nam się skontaktować. Otrzymaliśmy informację, że wyjechał w delegację. Kilka dni temu, gdy kryzys w szpitalu się pojawił, zapowiadał, że sprawie się przygląda i czeka na porozumienie obu stron.

Sytuacja w ostródzkim szpitalu zaniepokoiła też Bogusławę Orzechowską, senator Prawa i Sprawiedliwości, która zwołała dziś przed wejściem do placówki konferencję prasową: — Jedyną metodą, żeby ten oddział prawidłowo funkcjonował, jest przywrócenie lekarzy do pracy.

W konferencji uczestniczyli również związkowcy „Solidarności”, którzy obawiają się m.in. o pozycję placówki w sieci szpitali: — Do tej pory słyszeliśmy, że nasz szpital ma wejść w drugi stopień referencyjności. A co się stanie, jeżeli nie będzie ortopedii? — pyta Donata Rejniak, NSZZ „Solidarność” Szpitala Powiatowego w Ostródzie. Na razie pacjenci, którzy mieli umówione wizyty lub zabiegi są odsyłani do innej ostródzkiej poradni.