Rozpoczął się sezon wyjazdów do pracy sezonowej. Mieszkańcy Warmii i Mazur za kierunek swoich wyjazdów zarobków najczęściej wybierają Wielką Brytanie, Niemcy i Holandię. Nierozważny wybór organizatora lub formy wyjazdu może mieć dramatyczne konsekwencje, bo handel ludźmi jest jednym z wielu współczesnych zagrożeń związanych z wyjazdami. O tym, jak się przed nim ustrzec eksperci rozmawiali w Urzędzie Wojewódzkim w Olsztynie.

Spotkanie nieprzypadkowo zorganizowała Ambasada Królestwa Niderlandów w Warszawie. To właśnie do Holandii za pracą wyjeżdża duża grupa mieszkańców Warmii i Mazur. Szacuje się, że w Holandii przebywa około 250 tys. polskich obywateli, a do pracy za granicą z Polski co tydzień wyjeżdża około 100 osób. Nie wszystkie mają na tyle wiedzy i informacji, aby taki wyjazd zorganizować sobie bezpiecznie.

Są kontrakty zerowe, które rzeczywiście staramy się odradzać. To takie umowy, w których liczba godzin w kontrakcie nie jest wskazana — mówi Urszula Kozłowska, doradca ds. polityki migracyjnej i spraw społecznych Ambasady Królestwa Niderlandów.

A określona na przykład ramowo: od 0 do 30, 40 godzin tygodniowo. Pracodawca ma obowiązek zapewnić minimum, czyli w tym przypadku dosłownie zero godzin pracy. Przy czym nieuczciwy pracodawca, lub organizator, często za taki „zerowy kontrakt” pobiera sobie wcześniej wynagrodzenie, albo żąda opłaty za mieszkanie, jakie oferuje przy okazji zawarcia takiego kontaktu.

Pojawiają się przypadki jeszcze bardziej drastyczne, np. we Włoszech wykrywano obozy pracy. Niewolnicza praca to niestety zjawisko znane od wieków.

To odwieczny problem. Historycznie rzecz ujmując, niewolnictwo ma swoją genezę jeszcze w odkryciach geograficznych, a potem konsekwencjach w odkryciach dawnych lądów — mówi Sławomir Sadowski, wicewojewoda warmińsko-mazurski.

Wraz ze zmianą czasów, zmieniają się formy handlu ludźmi, ale sam proceder generując ogromne zyski, ewoluuje:— Wielu osobom handel ludźmi kojarzy się przede wszystkim ze zmuszaniem kobiet do prostytucji, natomiast w tym roku około 30 proc. zgłaszających się do fundacji „La Strada” i do Krajowego Centrum, to mężczyźni — zauważa Joanna Garnier, fundacja przeciwko handlowi ludźmi i niewolnictwu „La Strada”.

Handel ludźmi to zjawisko nierozerwalnie związane z biedą, bezrobociem czy brakiem perspektyw. To czynniki, które powodują, że ofiary handlu ludźmi, skuszone ofertą atrakcyjnego zarobku, nierozważnie podejmują decyzję o wyjeździe, zapominając o podstawowych środkach ostrożności takich jak: czytanie umów, weryfikacje choćby w internecie pośredników czy nie oddawanie osobom trzecim dokumentów.