Pierwszo- i drugoligowcy mogą pozazdrościć frekwencji na trybunach na stadionie w Łodzi, gdzie w ten weekend miał okazję wystąpić trzecioligowy Motor Lubawa. Najsłabsza drużyna tabeli mierzyła się z odradzającym się z Widzewem. Mecz oglądało prawie 18 tys. kibiców.

Kopciuszek z Lubawy miał wyjątkową okazję, by chociaż na chwilę zagościć na futbolowych salonach. Mecz z Widzewem był wyjątkowy, bo łodzianie pierwszy raz grali na nowym stadionie. Na trybunach zasiadło prawie 18 tys. kibiców, a oprawa spotkania godna była meczów piłkarskiej ekstraklasy.

Lubawianie postawili się gospodarzom, ale święta łodzianom nie popsuli. Widzew wygrał 2:0, chociaż na to zwycięstwo musiał solidnie zapracować. Wynik w 23 minucie otworzył Mateusz Michalski. Dzieła, tuż przed końcowym gwizdkiem, dopełnił Daniel Mąka.

Lubawianie wywieźli z Łodzi wyjątkowe piłkarskie wspomnienia, ale wracają do ligowej, szarej codzienności, bo w trzecioligowej tabeli są na ostatnim miejscu, mając w dorobku zaledwie jeden punkt.