Dwadzieścia trzy tysiące złotych - tylko tyle, a może i aż tyle potrzeba, by 17-letni Rafał z Mrągowa mógł kontaktować się ze światem. Chłopak cierpi na dziecięce czterokończynowe porażenie mózgowe. Nadzieję na porozumiewanie się z Rafałem daje urządzenie nazywane „cyber okiem”. Właśnie ruszyła zbiórka pieniędzy na zakup sprzętu.

Rafał Kalinowski z Mrągowa codziennie walczy o władzę nad kończynami i lepsze jutro. W tej walce nie jest sam. Oprócz rodziny pomaga mu rehabilitant Józef Miklusz. Razem ćwiczą juz od 6 lat. Gdy rozpoczynali, Rafał w rozwoju był na poziomie 2-letniego dziecka. Dziś dzięki rehabilitacji poprawiła się nie tylko jego sprawność ruchowa, ale i intelektualna.

Przechodzi cały cykl edukacji. Skończył szkołę podstawową i ma indywidualny tok nauczania w gimnazjum — mówi Józef Miklusz, rehabilitant.

Rafałem opiekuje się jego mama, Beata Kalinowska. Kobieta nie pracuje, a rodzina utrzymuje się z pensji ojca. Nie ukrywa, że cały jej świat krąży wokół Rafała: — Widać, że chce wyrazić swoje emocje, swoje myśli. Mamy z tym problem, bo ma bogatą duszę, a ta frustracja wszystkich nas przerasta.

Nadzieją dla Rafała jest to urządzenie nazywane „cyber okiem”. To ekran z czytnikiem ruchów oka. Jego działanie jest bardzo proste. Jeżeli niepełnosprawna osoba chce wyrazić swoje zdanie wystarczy, że spojrzy na obrazek. Dzięki „cyber oku”, Rafał będzie mógł także powiedzieć jak się czuje.

Urządzenie jest obecnie testowane w domu państwa Kalinowskich. Rafał kwalifikuje się do pracy z „cyber okiem”, ale problemem są pieniądze na jego zakup - to koszt rzędu 23 tys. złotych. Zbiórka trwa do końca czerwca i prowadzona jest za pośrednictwem strony pomagam.caritas.pl/.