Tak nietypowego meczu kibice szczypiorniaka w Elblągu dawno nie widzieli. W spotkaniu Mebli Wójcik Elbląg z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski rzucono zaledwie 30 bramek. Najważniejsze jednak, że gospodarze wygrali starcie i odnieśli trzecie zwycięstwo w sezonie.

Z przymrużeniem oka można powiedzieć, że Meble Wójcik i Piotrkowianin zaserwowali prawdziwy pokaz zapasów i mieszanych sztuk walki z elementami piłki ręcznej. Zawodnicy obu drużyn otrzymali łącznie aż 17 kar.

Tak byliśmy nastawieni. Swój parkiet, swoje miasto, trzeba było się lać i tak się działo. Piotrków też jest drużyną, która też nigdy nie odpuszcza. Spotkaliśmy się i pokazaliśmy prawdziwą męską piłkę ręczną — mówi Jakub Olszewski, Meble Wójcik Elbląg.

Wszyscy w elbląskiej hali przecierali oczy ze zdumienia, bo jeszcze w 25 minucie gry utrzymywał się wynik 3:3. Końcówka pierwszej połowy to kolejny dowód na to, że ten mecz Superligi był „super-inny” od pozostałych. Druga połowa podobnie jak pierwsza odsłona meczu bardzo wyrównana. Więcej rzutów oddali przyjezdni, ale cudów w bramce gospodarzy dokonywał Bartosz Dudek. 8 minut przed końcową syreną był remis, ale w samej końcówce grę nerwów wygrali gospodarze, którzy ostatecznie pokonali Piotrkowianina 16:14 (6:5).

To było dopiero trzecie zwycięstwo Mebli Wójcik w obecnym sezonie. O kolejne punkty elblążanie powalczą na wyjeździe. W sobotę zmierzą się z Pogonią Szczecin. Warto przypomnieć, że właśnie z tą drużyną meblarze odnieśli pierwsze, historyczne zwycięstwo w zawodowej superlidze.