Bunt mieszkańców Olecka i okolic, którzy sprzeciwiają się budowie Ośrodka Badawczego - Fermy Trzody Chlewnej we wsi Imionki. Jak mówią przeciwnicy inwestycji, pod tą nazwą kryje się masowa hodowla świń. Swój sprzeciw wyrazili także rolnicy, którzy nie chcą, jak opisują, wielkiej rolniczej produkcji w sąsiedztwie rodzinnych gospodarstw.

Na terenie wsi Imionki ma powstać siedem budynków na prawie 24 tysiące sztuk trzody chlewnej oraz biogazownia. Inwestor wystąpił niedawno o stosowne pozwolenia, między innymi do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i urzędu miejskiego w Olecku. Na piątkowe spotkanie przedstawicieli samorządu z mieszkańcami nie został zaproszony. Ci ostatni nie kryją obaw związanych z inwestycją.

Mieszkańcy mają też zastrzeżenia do samej nazwy. Ośrodek Badawczy - Fermy Trzody Chlewnej, w ich ocenie, może wprowadzać w błąd, bo nie wskazuje skali hodowli. Problemem według mieszkańców jest także lokalizacja. Ferma miałaby powstać w odległości 2,5 kilometra od Olecka. W pobliżu znajdują się tereny rekreacyjne i jezioro. Z tym argumentem nie zgadza się inwestor.

Dlatego zaprojektowaliśmy miedzy innymi biogazownię, aby gnojowica, która będzie używana do produkcji zielonej ekologicznej energii, była sfermentowana, a więc później pozbawiona odoru. Ponadto zastosowane są systemy wentylacji by była jak najmniejsza emisja — mówi Janusz Lewandowski, inwestor.

Inwestycji nie chcą także okoliczni rolnicy. Ich zdaniem olbrzymia skala produkcji wiąże się uciążliwymi efektami dla mieszkańców. Przeciwni inwestycji są także lokalni samorządowcy, np. starosta olecki i Burmistrz Olecka. Obecnie jednak niewiele można w tej sprawie zrobić.

Inwestor czeka obecnie na wydanie decyzji środowiskowej przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Olsztynie. Jeśli będzie pozytywna, samorząd nie będzie miał podstaw, by nie zezwolić na inwestycję. Mieszkańcy zapowiadają jednak, że będą walczyć dalej o powstrzymanie decyzji. Zapowiadają zbieranie podpisów, nie wykluczają także pikiet.