W Lidzbarku Warmińskim dziesiąty raz odbyły się zimowe manewry ratownicze. Wzięło w nich udział 10 załóg z całej Polski. Łącznie kilkudziesięciu młodych adeptów sztuki ratowniczej, przed którymi stanęło bardzo poważne wyzwanie: ratowanie zdrowia i życia ludzkiego. Mimo, że sytuacje były tylko zaaranżowane, wszystkie scenariusze napisało życie.

Wypadek w miejscu pracy został zaaranżowany na potrzeby rywalizacji młodzieżowych grup joannitów z całej Polski. Jedną z „poszkodowanych” podczas manewrów była pracownica stacji uzdatniania wody w Lidzbarku Warmińskim. Dziewczyna ciężko oddychała i piekły ją oczy. Pomocy udzieliła jej trzyosobowa ekipa ratunkowa. Na co dzień to studenci ratownictwa medycznego na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie.

Mimo, że to tylko odwzorowanie prawdziwej sytuacji, młodym ratownikom towarzyszy stres. Sposób udzielenia pierwszej pomocy oceniają sędziowie - zawodowi ratownicy medyczni. Oceniają nie tylko schematy, ale też komunikację i współpracę w zespole.