Reforma oświaty, która zacznie obowiązywać od 1 września to nadal temat dyskusji wśród samorządowców, dyrektorów szkół, nauczycieli czy rodziców. W Olsztynie Zespół ds. Oświaty Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego rozmawiał o szkolnictwie zawodowym. W Elblągu przeciwnicy reformy zbierają podpisy pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie zmian w oświacie.

Zespół ds. Oświaty Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego to grono ekspertów i praktyków, którzy podjęli temat zmian w szkolnictwie zawodowym. W tym przypadku obyło się bez kontrowersji, powołanie szkół branżowych jest potrzebne.

Nie stać nas na kształcenie ludzi po to, by mieli dyplom fachowca od zarządzania, podczas gdy nie mamy pracowników — mówi Dariusz Rudnik, wojewódzki komendant Ochotniczych Hufców Pracy na Warmii i Mazurach.

Efektywność tych zmian uzależniona jest między innymi od zaangażowania pracodawców w proces kształcenia uczniów. Za zmianami opowiada się też Związek Nauczycielstwa Polskiego, ale pyta jednocześnie o sposób ich wprowadzania.

Jak dużo będzie szkolenia praktycznego, jakim kosztem to się odbędzie w przypadku nauczycieli wykładających te teoretyczne przedmioty — mówi Janusz Koziński, prezes Okręgu Warmińsko-Mazurskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego.

O jednomyślności nie mogło być mowy podczas konferencji na temat zmian w oświacie, która odbyła się w Elblągu. Także przedstawiciele rodziców krytykują pomysł reformy oświaty. Swój sprzeciw wyrazili także politycy opozycji, którzy wytykają błędy w przygotowaniu reformy. Wspólnie ze społecznikami do końca marca zbierają podpisy pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie reformy.

Nieprzygotowane programy edukacyjne, brak podręczników, chaos organizacyjny i zdublowane roczniki do szkół średnich — mówi Irena Sokołowska, radna Elbląga, PO.

Reforma zakłada likwidację gimnazjów. Nauka w szkole podstawowej wydłuży się do 8, a w liceum do 4 lat. Powstaną też pięcioletnie szkoły branżowe.