W całej Polsce za miesiąc ruszą zapisy dzieci do publicznych przedszkoli. Co roku, dla wielu z nich brakuje miejsca i rodzice zmuszeni są wybierać niepubliczne placówki. Jeszcze większy problem jest ze żłobkami, do których trafiają dzieci do trzeciego roku życia. Tych placówek jest najmniej. Sytuację ma zmienić ubiegłoroczny program „Maluch”, który już przynosi pierwsze efekty. Sprawdziliśmy, jak na Warmii i Mazurach będzie wyglądała jego kontynuacja, czyli program „Maluch Plus”.

W nowym żłobku, który został wybudowany w Świątkach koło Dobrego Miasta, jeszcze cicho i spokojnie, ale już od poniedziałku będą się tam bawić maluchy: — Rodzice dzieci w wieku od 1 do 3 lat nie mają, co z nimi zrobić. Myślę, że żłobek jest bardzo pożądany na naszym terenie, tym bardziej, że w okolicy nie ma innego — mówi Anna Kur, dyrektor żłobka w Świątkach.

Najbliższa taka placówka oddalona jest aż o 30 kilometrów, znajduje się w Olsztynie, dlatego do tej pory najmłodsze dzieci z gminy Świątki przeważnie zostawały z rodzicami w domu. Teraz, dzięki rządowemu programowi „Maluch”, ma się to zmienić.

Nowy żłobek kosztował 800 tys. złotych. Miejsce w nim znajdzie 20 maluchów - nie tylko z gminy. W Świątkach od lat działa również publiczne przedszkole, do którego chodzi prawie 100 dzieci.

Jak wynika z danych Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie na Warmii i Mazurach działa prawie 60 publicznych i prywatnych żłobków. Najmłodsi mogą również zostać pod opieką proponowaną przez 16 klubów dziecięcych. Wiele z nich skorzystało w zeszłym roku z programu „Maluch”. Dofinansowanie, które do nich trafiło wyniosło 6 mln złotych.