Od niemal trzech miesięcy w Polsce obowiązują ograniczenia w handlu ziemią rolną. To efekt ustawy która miała uderzyć w spekulantów i zablokować kupno ziemi przez cudzoziemców. Zdaniem rolników nowe przepisy, choć niedoskonałe, wypełniają te cele. Kłopot w tym, że przy okazji oberwało się osobom, które chciały wziąć kredyt na budowę domów na gruntach rolnych.

Nowe przepisy dotyczące handlu ziemią rolną obowiązują od 1 maja. Między innymi – W związku z pięcioletnim zakazem sprzedaży państwowej ziemi Agencja Nieruchomości Rolnych oferuje jej dzierżawę. Efekty były natychmiastowe. Na Warmii i Mazurach w ubiegłym roku Agencja sprzedała niemal tysiąc działek rolnych. W tym roku niespełna 90, z czego zaledwie 3 po wejściu w życie nowych przepisów.

Ustawa wprowadziła także ograniczenia w handlu prywatną ziemią rolną. W większości przypadków nie może jej kupić osoba nie będąca rolnikiem. W dodatku transakcję trzeba zgłosić do Agencji Rynku Rolnego. Ta ma prawo pierwokupu, ale może też zablokować sprzedaż. Na Warmii i Mazurach do tej pory nie było jednak takich przypadków.

Celem ustawy było wyeliminowanie spekulacji gruntami rolnymi. Stały się one atrakcyjną inwestycją także dla osób nie związanych z rolnictwem. W efekcie ceny poszły w górę tak, że znalazły się poza zasięgiem rolników. Ustawa pozwoli uspokoić rynek - uważa Wojciech Hołownia.

O tym, że nowe przepisy nie są doskonałe, przekonały się osoby, które planowały budowę domów na gruntach rolnych, bo przy okazji posłowie zmienili przepisy o hipotece na takich gruntach. Wcześniej pod uwagę brana była wartość gruntu i budynku, który miał na nim powstać. Obecnie wartość zabezpieczenia hipotecznego nie może przekraczać wartości działki. W efekcie inwestorzy nie są w stanie finansować budowy. Zdaniem doradcy kredytowego Krzysztofa Rzymskiego może to dotyczyć nawet kilkudziesięciu tysięcy osób w Polsce, które złożyły już wnioski kredytowe. Zdarzały się też sytuacje, że banki wycofywały się z przyznanych już decyzji kredytowych.

Sytuację uregulować ma nowelizacja ustawy, która przeszła już przez Sejm i Senat, a teraz czeka na podpis prezydenta.