Portem lotniczym w Szymanach zawładnęły drony. Niewielkie bezzałogowe urządzenia latające wyparły na chwilę z płyty lotniska samoloty, bo na Mazurach odbywała się ogólnopolska konferencja, poświęcona bezpiecznemu korzystaniu z bezzałogowców.

Bezzałogowe statki powietrzne, powszechnie nazywane „dronami”, przebojem wkroczyły w naszą rzeczywistość - i to niemal w każdą jej dziedzinę. W swoim wyposażeniu mają je strażacy czy wojskowi. Drony wykorzystywane są masowo także do zastosowań cywilnych - zdjęć z powietrza czy pomiarów geodezyjnych. Pokaz cywilnych bezzałogowców był częścią konferencji w porcie lotniczym w Szymanach poświęconej prawnym aspektom korzystania z dronów.

Podczas konferencji mówiono o bezpieczeństwie przy korzystaniu z dronów. Bezzałogowce, choć potrafią być pomocne, mogą też być niebezpieczne. Co miesiąc Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, dbająca o bezpieczeństwo lotów i portów lotniczych, odbiera kilka sygnałów o dronach naruszających przestrzeń powietrzną zarezerwowaną dla samolotów.

Warto zaznaczyć, że Polska była jednym z pierwszych krajów świata, które uregulowały prawnie korzystanie z dronów - zrobiła to 3 lata temu. Tyle że 3 lata to w przypadku tej branży cała epoka, dlatego niezbędna okazała się aktualizacja przepisów.

Podczas konferencji w Szymanach przedstawiciele Urzędu Lotnictwa Cywilnego prezentowali główne założenia zmian, które wejdą w życie w najbliższych miesiącach. Zmniejszy się między innymi liczba procedur, które muszą wypełnić osoby wykorzystujące drony do celów zarobkowych.

Nowością będzie też możliwość latania dronami w miastach bez specjalnych pozwoleń, co obecnie jest niedozwolone. Jest jednak pewne ograniczenie. Przepis mówi jedynie o modelach lżejszych niż 600 gramów i wykorzystywanych wyłącznie do rozrywki.