Obowiązujący na Warmii i Mazurach najwyższy w kraju poziom dopuszczalnej pomocy publicznej dla firm, przyciąga inwestorów do Specjalnej Strefy Ekonomicznej. W tym roku wydano tu pięć zezwoleń na działalność. Trwają negocjacje z kolejnymi dwunastoma firmami.

Firmy, które w tym roku dostały pozwolenie na działalność w Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, zadeklarowały w sumie utrzymanie 1214 miejsc pracy i utworzenie 407 kolejnych. Łączna wielkość ich inwestycji sięgnie ok. 240 mln zł.

Dyrektor departamentu pozyskiwania inwestorów Warmińsko-Mazurskiej SSE Marcin Kuchciński przyznaje, że w ostatnim okresie strefa odnotowuje "zdecydowany wzrost zainteresowania" ze strony inwestorów z całego kraju, których przyciąga m.in. utrzymany najwyższy poziom pomocy publicznej. Z tego powodu chcą tu inwestować np. firmy z Pomorza, które do terenów SSE np. w Elblągu mają stosunkowo blisko, a oferowana im pomoc publiczna jest dużo wyższa niż w strefie w ich regionie.

Pułap pomocy publicznej w woj. warmińsko-mazurskim wynosi od 50 do 70 proc. poniesionych nakładów (podobnie jest w podlaskim, lubelskim i podkarpackim). Dla porównania w sąsiednich województwach mazowieckim, kujawsko-pomorskim czy pomorskim jest to od 35 do 55 proc., a w woj. wielkopolskim, dolnośląskim i śląskim - od 15 do 35 proc. Zależy to m.in. od poziomu bezrobocia w regionach i innych wskaźników.

Nie bez znaczenia jest także nowy Regionalny Program Operacyjny Warmii i Mazur, który będzie promował firmy działające w obszarze tzw. inteligentnych specjalizacji regionu - są nimi przetwórstwo drewna, szeroko rozumiana ekonomia wody i produkcja zdrowej żywności. Obecnie strefa negocjuje z dwunastoma firmami zainteresowanymi działalnością na jej terenach. W ocenie Kuchcińskiego w drugim półroczu można spodziewać się wydania inwestorom kolejnych 6-7 pozwoleń na działalność.

Z powodu dużego zainteresowania inwestorów Warmińsko-Mazurska Specjalna Strefa Ekonomiczna złożyła w Ministerstwie Gospodarki wniosek o poszerzenie jej obszaru. Dyrektor Kuchciński nie ujawnił o jakie tereny chodzi ani jak dużego terenu dotyczy wniosek.