Nie mają wielkich marzeń, nie chcą wiele od innych. Chcą tylko jednego - żyć. Tak wygląda codzienność czekających na przeszczep. Walczą z czasem, którego codziennie mają coraz mniej. Do niektórych los się uśmiecha.

Pokój i laptop to cały jego świat. Radosław Kowalski z Ramot koło Łukty rzadko kiedy wychodzi na zewnątrz. Bardzo by chciał, ale nie może. Urodził się z zespołem Nijmegen. To choroba genetyczna, która pozbawiła go odporności. Dwa lata temu stało się to czego obawiała się cała rodzina. Mężczyzna zachorował na nowotwór węzłów chłonnych. Marzenia o byciu sportowcem legły w gruzach. Dziś zostały już tylko medale zdobyte na pierwszych zawodach biegowych.

Radosław się nie poddaje. Choć ma ograniczony kontakt z rówieśnikami - wierzy, że zagra jeszcze z nimi w piłkę nożną. Jego przypadek nie jest beznadziejny. Może uratować go przeszczep szpiku. W tej walce nie jest sam. Pomagają mu rodzice, a wszystkich wspiera Marta Drozdowska z Łukty, która zorganizowała przemarsz ulicami Łukty. Dzieci ze szkoły podstawowej zachęcały mieszkańców do tego, by w najbliższą niedzielę o godzinie 10.00 przyszli do Gminnego Ośrodka Kultury i zarejestrowali się w bazie potencjalnych dawców szpiku - z myślą o Radku i innych potrzebujących.

W czterech ścianach izolatki nie musi już przebywać Krzysztof Leszczyński ze Stawigudy. W ubiegłym roku dowiedział się, że choruje na ostrą białaczkę szpikową. Kilka dni temu przyszła pozytywna wiadomość. Znalazł się genetyczny bliźniak, który odda mu swój szpik.

Dzięki akcji fundacji DKMS, o której informowaliśmy na naszej antenie ponad 3 tys. osób poddało się rejestracji również z myślą o strażniku miejskim z Olsztyna - Grzegorzu Stankiewiczu. On również będzie miał przeszczep. Również z myślą o Radku. Jemu będzie można pomóc także w najbliższy poniedziałek. Rejestracja rozpocznie się o godzinie 11.00 w Morągu w Domu Kultury.