Rozstrzygnięto konkurs na nowego dyrektora domu dziecka w Lidzbarku Welskim - poinformowało stowarzyszenie prowadzące tę placówkę. Poprzednie kierownictwo zostało odwołane w związku z podejrzeniem znęcania się nad wychowankami.

Jak powiedziała PAP Danuta Kłosowska - prezes stowarzyszenia, które prowadzi niepubliczny dom dziecka w Lidzbarku - nowa dyrektor obejmie obowiązki od lutego. Konkurs na to stanowisko ogłoszono po ujawnieniu pod koniec ub. roku niewłaściwych zachowań części personelu wobec wychowanków. Po wszczęciu przez prokuraturę dochodzenia w tej sprawie, władze stowarzyszenia zwolniły jednego z wychowawców, dyrektorkę i jej zastępcę.

Według Kłosowskiej zmiana kierownictwa gwarantuje, że w placówce nie będzie już dochodziło do nieprawidłowości. — Nowa dyrektor jest magistrem pedagogiki, ukończyła studia podyplomowe jako asystent rodziny i przez kilka lat pracowała w domu dziecka. Poprzednia nie miała takiego doświadczenia — zaznaczyła.

Odsunięcia od kontaktu z dziećmi poprzedniego kierownictwa domagało się biuro Rzecznika Praw Dziecka, które po skontrolowaniu placówki oceniło, że mogło dochodzić tam do „naruszenia praw dziecka”. Rzecznik zalecił wówczas zapewnienie wychowankom stałej opieki psychologiczno-pedagogicznej. Jednocześnie skierował do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Nieprawidłowości potwierdziła również kontrola przeprowadzona przez starostwo w Działdowie, które nadzoruje lidzbarski dom dziecka. Stwierdzono, że dochodziło tam do stosowania kar pozaregulaminowych. Jedną z bezprawnych metod dyscyplinowania było zamykanie wychowanka na 2-3 godziny w izolatce przeznaczonej dla chorych. Za najbardziej drastyczny kontrolerzy uznali przypadek potraktowania chłopców, którzy obrzucili ściany jadalni owocami kiwi: na oczach innych dzieci byli oni polewani przez dyrektorkę wodą z sokiem tych owoców, co miało charakter publicznej kary i mogło być dla nich upokarzające.

Dochodzenie w sprawie podejrzenia znęcania się nad wychowankami prowadzi Prokuratura Rejonowa w Ostródzie. Dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów. Śledczy zapowiedzieli, że wszyscy podopieczni placówki zostaną przesłuchani przez sąd w obecności psychologa i opiekunów.

— Na razie wystąpiliśmy do sądu rodzinnego o zmianę opiekunów prawnych niektórych dzieci. W przypadku gdy rodzice pozbawieni byli praw rodzicielskich, to taką rolę pełnili dotychczas wychowawcy, których może dotyczyć dochodzenie — powiedział prokurator rejonowy w Ostródzie Zdzisław Łukasiak.

Działający od ponad pięciu lat dom dziecka w Lidzbarku to dwie sąsiadujące ze sobą niepubliczne placówki opiekuńczo-wychowawcze, w których przebywa 44 dzieci w wieku od 5 do 18 lat. Obie placówki miały bardzo dobrą opinię. Były wielokrotnie kontrolowane i nie stwierdzono wcześniej żadnych uchybień.