Konie zimnokrwiste kiedyś królowały na polach. Te masywne zwierzęta hodowane były głównie na Warmii i Mazurach, Pomorzu i Podlasiu a dziś były największymi gwiazdami wystawy koni w Kętrzynie. Obyły się tam 17. Pokazy Konne i 12. Czempionat Koni Zimnokrwistych. Impreza ściągnęła najlepszych hodowców tych zwierząt z całego kraju.

Poręcz to najbardziej widowiskowy pokaz, jaki można było zobaczyć w Kętrzynie. Piętnaście koni spięto w jednym rzędzie. Rekord świata, to 22 konie, ustanowiono go tutaj kilka lat temu. Zapanowanie nad takimi zwierzętami to prawdziwa sztuka. Waga każdego z nich to prawie tona. Masztalerzom w pracy pomaga charakter koni.

- Konie zimnokrwiste to są konie, które mają mniej tego temperamentu jak konie szlachetne. Są spokojne, zrównoważenie, pewna taka powolność ruchów – mówi Zbigniew Jaworski, prezes Polskiego Związku Hodowców Koni.

Z racji swojej niezwykłej siły - każdy koń zimnokrwisty jest w stanie uciągnąć dwa razy tyle, ile waży - długo były wykorzystywane w rolnictwie. Obecnie, gdy wyparły je maszyny, najczęściej używa się ich w rekreacji, na przykład w zaprzęgach bryczek par młodych.

Pokazom konnym w Kętrzynie tradycyjnie towarzyszył Czempionat Koni Zimnokrwistych. W tym roku w szrankach stanęła rekordowa liczba zwierząt. Do Kętrzyna przyjechało prawie sto koni. Rywalizacja była niezwykle wyrównana, o zwycięstwie decydowały ułamki punktów.

- Między czempionem a wiceczempionem były dwie setne różnicy – mówi Jerzy Gawarecki, dyrektor stada ogierów w Kętrzynie.

Pokazom i prezentacji czempionów, jak co roku przyglądały się tłumy widzów.

- Cała historia, o której się uczymy, którą tak bardzo szanujemy jest związana z koniem. I to jest chyba to z czego wypływa ta miłość – mówi Janusz Dzięcioł, poseł, PO.

Szacuje się, że w Polsce hoduje się ponad trzysta tysięcy koni. Ponad połowa z nich, to konie zimnokrwiste, jednak z każdym rokiem ich liczba spada. Organizatorzy liczą, że dzięki takim pokazom tę tendencję uda się odwrócić. KO, opr. KS