Sprawa polsko-arabskiej bójki trafiła na wokandę. Przed olsztyńskim Sądem Rejonowym rozpoczął się proces studenta z Arabii Saudyjskiej, który w kwietniu ubiegłego roku ugodził nożem Polaka. Abrulrahman odpowiada za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Saudyjczyk broni się jednak twierdząc, że działał w obronie koniecznej.

21-letni Abrulrahman na studia do Polski przyjechał w styczniu ubiegłego roku. Trzy miesiące później on i jego dwaj koledzy wdali się w bójkę z Polakami. Bójkę z krwawym skutkiem - jeden z Polaków został kilkakrotnie ugodzony nożem. Wersje są dwie - według rannego Polaka - on i jego kolega tylko zwrócili uwagę Saudyjczykom na zbyt głośną muzykę. W odpowiedzi, studenci niespodziewanie zaatakowali. Okazało się, że Polacy byli pod wpływem alkoholu - mieli prawie 2 promile we krwi. Według Saudyjczyka, to on i jego dwaj koledzy zostali zaatakowani przez Polaków. Najpierw olsztynianie wyzywali ich, a potem wtargnęli do ich mieszkania i zaczęli bić.

- Wyłania się w mojej ocenie taka przygnębiająca sytuacja, że oto student, obcokrajowiec, w ciągu kilku miesięcy od przyjazdu zmuszony jest bronić się przed pijanymi wyrostkami – mówi Marcin Szewczyk, obrońca Abrulrahmana A.

Bronić przy pomocy kuchennego noża, którym miał na oślep uderzać Polaka.

- Dwie sprzeczne wersje, dlatego sąd teraz ustali, jak było naprawdę – mówi Izabela Szyszkowska, Prokuratura Rejonowa Olsztyn – Południe.

Saudyjczyk przed sądem przyznał się do tego ataku, ale oświadczył, że nie popełnił przestępstwa. Innego zdania jest jednak prokuratura, która postawiła mu zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Saudyjczyk może trafić za to do więzienia nawet na 10 lat. Śledczy przyznali jednak, że w chwili ataku, Abrulrahman był pod wpływem silnego stresu i jego zdolność pokierowania zachowaniem była ograniczona. Prokuratura stwierdziła jednak, że zachowania studenta nie można traktować jako obrony koniecznej:

- Ocenialiśmy materiał zgodnie z artykułem 7 kpk, czyli na zasadzie swobodnej oceny dowodów, dlatego postawiliśmy taki zarzut i nie przyjęliśmy tutaj obrony koniecznej – dodaje Izabela Szyszkowska.

- W mojej ocenie uprawniają do tego, żeby stwierdzić, że była to obrona konieczna – dodaje Marcin Szewczyk.

Poszkodowany olsztynianin, w sądzie domaga się 150 tysięcy złotych odszkodowania za doznany uszczerbek na zdrowiu. MałG, opr. KS